Azalie to najpiękniejsze „klejnoty ogrodu”

Mam w ogrodzie kilkanaście krzewów azalii – te wielkokwiatowe i te japońskie miniaturowe. Są młode, więc nie mają jeszcze „morza” kwiatów. Wiem jednak, że za kilka lat rozrosną się i będą malowały ogród olbrzymimi kolorowymi kobiercami. Posadziłam je w lekkim cieniu drzew, bo przecież one lubią prześwitujące promienie słońca. Azalie, to krzewy należące do grupy różaneczników, które zakwitają najwcześniej i zdobią majowy ogród.

Inne moje różaneczniki obejrzycie proszę pod linkiem http://www.ogrodpodlasem.pl/rozaneczniki-7-rad-je-uszczesliwic/

Niezwykłe w swojej różnorodności i mnogości barw azalie, zasługują na to, by nazywać je „klejnotami ogrodów”. Oprócz tego, że są piękne dla oczu, to wiele z nich wspaniale pachnie. Swoje pąki rozwijają na bezlistnych jeszcze pędach i zbierają je w półkuliste kwiatostany. Ich piękne liście wyrastają w międzyczasie, a po zwiędnięciu kwiatów przez cały sezon będą zdobiły krzewy bujną zielenią.

Jakie mają wymagania?

  • Na pewno raz prawidłowo posadzone, będą potrzebowały jedynie minimalnych zabiegów pielęgnacyjnych
  • W kwaśnej i torfowej ziemi, poradzą sobie nawet w mroźne zimy.
  • Nie wymagają cięcia! Należy usunąć tylko gałęzie chore lub przemarznięte. Aby w roku następnym bujnie kwitły, to wyłamuję przekwitnięte kwiatostany, co do jednego!
  • Nie zapomnijcie o podsypaniu ich kilku centymetrową warstwą kory i zasilania odpowiednimi kwaśnymi nawozami.

A dalej wszystko się będzie toczyło według niewzruszonych praw natury

Azalie wielkokwiatowe

Azalia 'Golden Sunset'
Azalia ‚Golden Sunset’ rozsłonecznia stawik
Azalia 'Silver Slipper'
‚Silver Slipper’ – duże, białe kwiaty cieniowane kolorem żółto-pomarańczowym
Azalia 'Persil'
Azalia ‚Persil’ – kremowa z żółtą plamką na jednym płatku
Azalia wielkokwiatowa 'Homebush
Azalia wielkokwiatowa ‚Homebush’
Azalia "Fuerwerk"
Azalia „Fuerwerk” – soczysto czerwona i powiem szczerze, że dla mnie jest aż za bardzo nasycona czerwienią
Azalie w maju
Prawdziwie rajski widok

Róże

Azalie w pełni kwitnienia ukazują piękno swoich kwiatów i oszołamiają różnorodnością barw

Azalie
‚Blue Tit’ – miniaturka o błękitno-fioletowych maleńkich listeczkach
Azalia 'Persil"
‚Persil’

 

Azalia 'Cannon's Double'
‚Cannon’s Double’

 

 

 

 

 

Azalie japońskie

Te miniaturowe azalie rosną bardzo wolno – maksymalnie do 80 cm i rozkrzewiają się wszerz. Posadziłam je przy oczku wodnym, suchej rzece i obok tunelu dla Franka.

Azalia japońska
Nad stawikiem kwitnie bajecznie liliowa azalia japońska
Azalia 'Western Lights'
Azalia ‚Western Lights’ ma delikatny, różowo-liliowy kolor
Mini azalie
Azalie japońskie – przy „suchej rzece”, wspaniale komponują się z kamieniami
Azalie japońskie
Przy tunelu dla pieska

Róże

Azalie są piękne jesienią

Oczywiście, najbardziej widowiskowe są w maju podczas kwitnienia, ale nie zaprzeczycie, że październikowy czas też jest dla nich łaskawy, szczególnie w promieniach zachodzącego słońca.

Ich liście przybierają wtedy kolory burgundu i dobrej whisky. Usadowione w zielonych roślinach iglastych, pośród  bukszpanów i rododendronów, budzą moje zmysły….

Azalie ogrodowe
Jesienią wybarwiają liście na burgundowy kolor
Azalie
W listopadowym słońcu

Róże

Mini azalia japońska – zmrożona w listopadzie ma się znakomicie. Jest pięknie oszroniona i jeszcze nie wie, że za chwilę zostanie opatulona ciepłym płaszczykiem z włókniny – na kilka zimowych miesięcy.

Azalia japońska
Azalia japońska

A gdy zdarzy się że azalie zachorują, to dobrze jest wtedy zerknąć na dobre rady i wykurować je.

Ja, z całego serca Wam życzę, aby wszystkie rośliny w Waszych cudownych ogrodach bujnie i zdrowo kwitły każdego roku.

Róże

10 komentarzy

    • Dario, przyroda zawsze nam się odwdzięczy za opiekę i pielęgnację. I w Twoim pięknym ogrodzie rośliny są przepiękne i dobrze prowadzone. Życzę ciepełka i dużo słońca.

  1. Jestem zachwycona Twoimi azaliami. Są takie piękne, zdrowe. U siebie posadziłam sześć. Myślałam, że będą rosły. Niestety mimo moich usilnych starań (spełniłam wszystkie wymienione wyżej warunki) niestety przetrwały tylko trzy i tak jakoś marnie się mają. Dałam więc spokój i podziwiam z przyjemnością u innych. Pozdrawiam:):):)

    • Janinko, u mnie też czasami któryś z różaneczników choruje, a wtedy wykopuję go i przesadzam do „szpitala” – tam dostaje różne „leki” i po roku na ogół zdrowieje… Dołek, z którego go wykopałam dokładnie dezynfekuję i wsadzam nową roślinę. Bardzo Cię pozdrawiam i życzę wiele kwiecia w Twoim ogrodzie 🙂

  2. Piękne zdjęcia! Pięknie Pani pisze! Jestem zachwycona Pani blogiem i bardzo się cieszę, że na niego trafiłam.

Skomentuj proszę

Navigate
Please enter Google Username or ID to start!
Example: clip360net or 116819034451508671546
Title
Caption
File name
Size
Alignment
Link to
  Open new windows
  Rel nofollow