Guzikowiec zachodni – ogrodowy rarytas

Fantazyjny, niezwykle urokliwy krzew, który choć wygląda bardzo egzotycznie, to doskonale rośnie w naszym klimacie. Guzikowiec Zachodni nawet w moim Beskidzie Wyspowym, gdzie naprawdę zimą bywa „mrozisko”, nie sprawia absolutnie żadnych kłopotów. Bardzo lubię tę polską nazwę, która odzwierciedla wygląd kwiatka po przekwitnięciu.

U mnie w ogrodzie już od kilku lat ten zjawiskowy krzew upiększa wschodnią stronę ogrodu i czyni ją niezwykle atrakcyjną. Po czterech latach osiągnął wysokość ok. 1,5 m i znacznie się zagęścił.

Guzikowiec
Kwitnący guzikowiec to raj dla oczu – jest bajecznie piękny

W drugiej połowie lipca zaczyna się spektakularne kwitnienie, ale muszę przyznać, że kwiatki przekwitają dosyć szybko. Charakterystyczne dla tego krzewu są kuliste kwiatostany o średnicy ok. 3 cm, które znajdują się na wierzchołkach pędów. Każdy z tych drobnych, kremowobiałych i lekko pachnących kwiatków ma płatki, z których wyrastają długie szypułki zakończone jakby oczkiem…

Guzikowiec
I kwitnące kwiatki i te przekwitłe są niezwykle czarowne

14112017_10206504575845094_1108086627_n.png

Guzikowiec

Guzikowiec zachodni lubi gleby zasobne i wilgotne. 

Najpiękniej kwitnie w nasłonecznionym miejscu. Jest krzewem bez większych wymagań i doskonale znosi duży mróz, ale i tak okrywam go na zimę (ot tak, dla bezpieczeństwa).

Zapytacie, czy pachnie? Otóż, zapach jest ledwo wyczuwalny, być może ktoś ze słabym węchem go nie poczuje.

Ja wyczuwam lekki morski wiaterek, smagany nutą grapefruita 🙂 

Na wiosnę przycinam końce – ok. 5 cm i wycinam niepotrzebne lub uszkodzone pędy w celu lekkiego uformowania go.

Guzikowiec Zachodni
Egzotyczny i mrozoodporny – czy to jest możliwe?

Guzikowiec Zachodni

Wiosną zasilam go kompostem własnej produkcji i gołębim guanem, a ponieważ uwielbia wilgoć, to nigdy nie żałuję mu wody, a i czułości ma ode mnie w nadmiarze…

Guzikowiec zachodni14112017_10206504575845094_1108086627_n.png

Guzikowiec zachodni w fazie przekwitania

Owocniki, po przekwitnięciu zmieniają kolor na brunatno-czerwony, a gdy płatki zupełnie już znikną, to te „guziczki” trzymają się na łodygach aż do października. Później zasychają i odpadają razem z liśćmi. I tak oto ten czarowny krzew zasypia na kilka miesięcy…

Guzikowiec Zachodni
Miododajne kwiaty przyciągają kolorowe motyle i pszczoły. Od pszczół jest głośno jak w ulu, nawet wtedy, gdy kwiaty już przekwitają
Guzikowiec
Przekwitające kwiatki pod koniec sierpnia

Guzikowiec Zachodni jesienią

Guzikowiec Zachodni
W listopadzie obsypany jest masą maleńkich, czekoladowych guziczków

14112017_10206504575845094_1108086627_n.pngGuzikowiec zachodni opatulony na zimę

Pomimo, że jest krzewem mrozoodpornym, to jednak opatulam go na zimę. Koronę owijam podwójną warstwą agrowłókniny, a na podłoże, w którym rośnie, kładę dużo kory oraz jedliny. Zawsze mam nadzieję, że nic złego mu się nie wydarzy i będę mogła Wam dalej opowiadać o jego uroku i pięknie.

Guzikowiec Zachodni
Guzikowiec zachodni opatulony na zimę

I to by było na tyle o moim ulubionym krzewie, który koniecznie powinniście mieć w swoim ogrodzie. Ot tak, dla fantazji i czarowności! 

Inna niezwykła roślina w moim ogrodzie to rutewka Splendide, zerknijcie proszę http://www.ogrodpodlasem.pl/rutewka-splendide-mgielka-ogrodzie/

14112017_10206504575845094_1108086627_n.png

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

20 komentarzy

  1. Nie słyszałam o nim do tej pory ani nigdzie go nie widziałam, ale chyba muszę się nim zainteresować bo całkiem fajnie wygląda 😉 Pozdrawiam serdecznie

  2. Swój sukces guzikowy zawdzięczasz doskonałemu stanowisku, osłonięty przez rośliny zimozielone choćby z jednej strony, nie jest narażony na przeciągi i zimowe wysuszenie. Mój egzemplarz posadziłem beznadziejnie, dopiero gdy poczytałem i przesadziłem w zacisze, efekt był piorunujący. Z krzewu, powiedzmy sobie szczerze byle jakiego,przekształcił się w cudo. Życzę kolejnych zachwytów.

    • Masz rację Janku, zaciszne, słoneczne i wilgotne miejsce, to jest to, co guzikowiec lubi najbardziej. Mam nadzieję, że z roku na rok będzie coraz piękniejszy… i Twój i mój. Serdeczności życzę.

  3. Pingback: Pień w ogrodzie - zmurszały, omszony... - Ogród pod lasem

  4. Pingback: Ogród zimą - jak chronię go przed mrozem - Ogród pod lasem

  5. Pięknie wygląda. Myślałam, że dorasta do dużych rozmiarów. Obawiałam się posadzić go w ogrodzie ze względu na przemarzanie. Jak widać niepotrzebnie. Pozdrawiam Kasiu:)

  6. Przepiękny krzew i cudowny ogród w tle 😉 Uwielbiam roślinki, pewnie po części za sprawą mamy-florystki.
    Marzy mi się kurs architektury krajobrazu – dla własnej przyjemności.
    Myślę, że jak zacznę studia, to w międzyczasie taki kurs zrobię 🙂

    Bloga będę odwiedzać częściej, bo pisze Pani ciekawie i we wspaniały sposób – ewidentnie widać zamiłowanie i pasję.
    Pozdrawiam serdecznie, Jula.

Skomentuj proszę

Navigate
Please enter Google Username or ID to start!
Example: clip360net or 116819034451508671546
Title
Caption
File name
Size
Alignment
Link to
  Open new windows
  Rel nofollow