Przez kilka lat, prawie zdziczały krzew, rósł gdzieś w rogu ogrodu. Zacieniony drzewami i zapomniany… Nigdy „bidulek” nie zakwitł, a do tego miał całą masę dzikich pędów, które go osłabiały. Któregoś jesiennego dnia wykopałam go i przeniosłam na inne, lepsze stanowisko. Posadziłam nieopodal skalniaka w doskonałej, żyznej ziemi z dodatkiem kompostu. Wycięłam mu wszystkie dolne pędy i zrobiłam z niego drzewko na pniu. I tak oto, pochodząca z Chin Kolkwicja chińska (Kolkwitzia amabilis) nabrała wyglądu i wyraźnie widzę, że zaakceptowała nowe, słoneczne miejsce. Błyskawicznie odżyła i już w maju, tego roku, okryła się chmurą maleńkich, różowych kwiatuszków. Drepcę wokół niej i nadziwić się nie mogę, jak mogłam przez tyle lat zaniedbać takie ogrodowe cudo?
Kolkwicja chińska
Moje drzewko ma wysokość ok. 120cm, a jego liczne, rozgałęzione pędy, łukowato przewieszają się na zewnątrz. Obdarzone przez naturę wielką ilością ślicznych kwiatuszków wygląda bardzo malowniczo…


Cudownie pachnące kwiatuszki
A gdy już zakwitnie milionem kwiatuszków, to wokół roznosi się bardzo delikatny zapach, który przypomina mi aromat rozpuszczonej w wodzie landrynki. Cudowny, niezapomniany zapach mojego dzieciństwa. Kwiatuszek tego krzewu (u mnie, mini drzewka), ma pięć delikatnych płatków i podobny jest do kwiatka krzewuszki, z tą różnicą, że jest znacznie mniejszy. Różowe kwiaty mają gardziel „wymalowaną” pomarańczowym, misternym rysunkiem. Zebrane są w liczne wiechowate kwiatostany – to istny raj dla pszczół i trzmieli.





Liście kolkwicji chińskiej są małe, owalne i ciemnozielone, a jesienią długo utrzymują się na krzewie. Owocem jest mechata torebka, pojawiająca się w sierpniu i długo utrzymująca się na pędach.
Któregoś dnia, moją uwagę zwrócił pień krzewu i jego łuszcząca się kora. Odniosłam wrażenie, że kora jest cienka jak pergamin. Początkowo myślałam, że krzew jest chory, ale pobuszowałam po internecie i dowiedziałam się, że to jest charakterystyczne dla niego i starszych łodyg. Ot, cała uroda! Powiem szczerze, że wygląda to bardzo ciekawie…

![]()
Jakie ma wymagania?
- Krzew jest bardzo łatwy w uprawie, do jego uprawy nadają się wszystkie typy gleb ogrodowych, ale będzie zadowolony, jeżeli wiosną zasilimy go kompostem lub innym nawozem do krzewów kwitnących.
- Dobrze znosi przesuszenie, jednak gdy dłuższy czas nie pada deszcz, to w czasie kwitnienia należy go podlać.
- Cięcie korygujące wykonujemy jesienią, natomiast wczesną wiosną usuwamy stare obumierające gałęzie oraz części przemarzniętych zimą pędów. Możecie również, tak jak ja, usunąć wszystkie dolne pędy i stworzyć mini drzewko na pniu.
- Młode rośliny są wrażliwe na mrozy. Przez pierwsze dwa, trzy lata należy je, na okres zimy, zabezpieczyć. Starsze egzemplarze przemarzają tylko w czasie surowych zim, ale zawsze dobrze odrastają z nieuszkodzonych, przyziemnych części pędów.
Kolkwicja chińska jest odporna na choroby i szkodniki.
Swój piękny krzew (z którego zrobiłam drzewko) kupiłam w szkółce Sadowniczy.
Zerknijcie również na:
![]()
6 komentarzy
Chiń
szczanki to bardzo wdzięczne dziewczynki-wystarczy słońce,kompst i…Krzesławiczanka.I już jest pełnia szczęscia.
Pełnia szczęścia… i Tobie tego życzę Arturze 🙂
Nie znam się na krzewach, ale to drzewko wygląda pięknie 🙂
Jest piękne, wystarczy o nie trochę zadbać. Serdeczności Ewo 🙂
Jakie delikatne i kobiece! Widzę je w swoim ogrodzie 🙂
Pięknie napisałaś; „Jest delikatne i kobiece”… Brakowało mi tego trafnego określenia.
Koniecznie musisz je mieć w swoim ogrodzie…