Nietoperz i jego piękne duże uszy

Chciałabym Wam opowiedzieć niezwykle smutną, ogrodową historię. Nie, żeby Was zasmucić, ale po to, aby skłonić do refleksji… Któregoś letniego dnia, znalazłam na trawniku małe stworzonko, a właściwie to jako pierwszy, znalazł je Franek i szczekaniem poprowadził mnie do leżącego bez ruchu maleństwa. Okazało się, że jest to młody, bezbronny i zapewne niedoświadczony nietoperz Gacek. Olbrzymie uszy miał nastroszone tak, jakby chciał słyszeć kto się do niego zbliża. Wpatrywał się we mnie cudnymi oczkami i był bardzo wystraszony.

Nietoperz
Bezbronne, cierpiące stworzonko

Doskonale wiem, że nietoperze są pod ścisłą ochroną i tym bardziej postanowiłam go ratować, ale o tym za chwilę…

Nietoperz to jedyny latający ssak, zamieszkuje wszystkie rejony świata, oprócz Antarktydy

Nietoperz
Pięć palców z dużymi pazurkami i błona między nimi

Od jakiegoś czasu, te małe latające stworzonka mieszkają u mnie na strychu i wieczorem, gdy znużona siadam na tarasie, to zdarza się, że jeden i drugi nietoperz, ze świstem przelatują nad moją głową. Nie, nie boję się… przecież nie zrobią mi krzywdy i podobno nieprawdą jest, że wplątują się we włosy. Więcej informacji na ich temat znajdziecie tutaj.

Nietoperz
Taki dziwny, tajemniczy nocny stworek mieszka u mnie na strychu

Na początku trochę się lękałam, czy damy radę – dosłownie, pod jednym dachem – wspólnie funkcjonować. Szybko jednak przekonałam się, że mieszkanie z takim lokatorem, to same plusy. Nie wiem dokładnie, ilu osobników zamieszkuje mój mały stryszek, ale jedno wiem na pewno, komarów i much mam mniej niż moi sąsiedzi.

Gdy znalazłam tego małego nietoperza na moim trawniku, to zrobiło mi się bardzo smuto. Najprawdopodobniej w nocy, przytrafiło mu się coś złego i dlatego nie wrócił nad ranem do swojej bezpiecznej kryjówki. Moja wiedza na temat opieki, jakby nie patrzeć nad dzikimi zwierzętami, nie jest duża, nie mniej jednak postanowiłam mu pomóc. Szybko przyniosłam pojemniczek z wodą i osłoniłam go od słońca. Patrzył na mnie takim smutnym wzrokiem, że serce się krajało. Niestety, mimo najszczerszych chęci niesienia mu pomocy ten maleńki nietoperek zmarł.

Bardzo było mi go szkoda. Od tego zdarzenia zawsze myślę, że na moim małym stryszku brakuje tego jednego, tajemniczego nietoperza. Wiele ciekawych informacji na temat nietoperzy możecie przeczytać tutaj.
I jeszcze tak na koniec mojej opowieści, wtrącę optymistyczny akcent. Mój jamnik Franek gdy śpi, też wygląda jak nietoperz i oczu nie mogę oderwać od tego widoku…

Nietoperz
Prawda, że Franek jest śliczny i… podobny do nietoperza?

14112017_10206504575845094_1108086627_n.png

Zapisz

15 komentarzy

  1. Naprawdę smutna historia, ale trochę zazdroszczę Tobie tych lokatorów na strychu…. Raczej też się ich nie boję, ale trzeba by to sprawdzić, bo gdzieś
    słyszałam, że przenoszą wściekliznę, ale nie wiem czy to prawda, nie dociekałam tego. Pozdrawiam Kasiu 🙂

    • Dziękuję Izo, że zajrzałaś do mnie na bloga. Zauważ, że i cudne wiewiórki roznoszą wściekliznę, a jednak nikt się ich nie boi…. Po prostu trzeba uważać. Serdeczności kochana.

  2. Nietoperze są niezwykle pożyteczne . Niestety krąży o nich wiele nie prawdziwych mitów . W moim życiu bardziej boje się że spotka mnie krzywda ze strony człowieka niż zwierzęcia .

    • To prawda Anastazjo, ludzie stwarzają większe zagrożenie niż zwierzęta. A poza tym, wszystlie zwierzęta da się kochać, ludzi niestety nie.

  3. U mnie też na strychu mieszkają nietoperze. Czasami przez pomyłkę wpadną do sypialni przez balkon. Wtedy staramy się jakoś gościa delikatnie naprowadzić na drogę. Całe szczęście jeszcze żaden nie umarł przy nas. To naprawdę przykre co przeszłaś. 🙁

    • Dorotko, To był jedyny taki przypadek, że nietoperz zmarł, a mieszkają już u mnie trzy lata. No cóż, zawsze to jest przykre przeżycie.

    • Nietoperze mają szczęście, że mają takie sąsiedztwo, a Franiu faktycznie ma coś z nietoperza jak śpi 🙂 Pozdrawiam serdecznie.

    • Też uwielbiam nietoperze. Wiesz, że można zrobić dla nich specjalne budki i rozwiesić w ogrodzie tak jak budki dla ptaków?
      Niestety nietoperze mogą roznosić wściekliznę i gryźć, dlatego lepiej nie zajmować się nimi w pojedynkę, ale zanieść do weterynarza. 🙂

      Fantastycznie, że napisałaś o tym Gacku, może choć parę osób zainteresuje się tymi zwierzakami i przestanie powtarzać, że są straszne.

      • Martyno, nie trzeba się z nimi stykać, wystarczy dać im żyć i nie przeszkadzać, u mnie już było za mało czasu na weterynarza. I rzeczywiście, wcale nie są straszne, są urocze. Serdeczności od Katarzyny.

    • Do mnie też się te nietoperki zapędzają, pofruwają, pomachają skrzydełkami i odlatując wołają: cześć, wracamy do Kasi.

    • Witam. Tu Sylwia….Nie wiem, czy będę tak umiała pisać jak moja imienniczka, ale dziś miałam podobną sytuację….Otóż mój mąż znalazł przed garażem naszego domu młodego Gacka. Zorientował się, że malcowi coś dolega więc zaalarmował mnie i moje córeczki, w nadziei, że ukoimy jego cierpienie. Na oko widać było, że Gacuś cierpi i że ma otwarte złamanie. Pytanie…Co teraz? Dzwoniłam do Tow. opieki nad zwierzętami…Ci kazali dzwonić na 997 tam znowu tel. do centrum zarządzania kryzysowego….a tam info, że dzwonili do weta, do którego ja sie wczesniej nie dodzwoniłam z info, że najlepiej go wypuścić….Przynajmniej sumienie mam czyste a zwierzaczka i tak nie dałoby się uratować, bo w tego typu sytuacji skazany jest na śmierć głodową….Troche mnie ruszyło, bo chyba w warunkach ambulatoryjnych może by się udało, ale przesądził fakt iż nietoperki przenoszą wiele chorób a przy małych dzieciach to trochę ryzykowne…

    Skomentuj proszę

    Navigate
    Please enter Google Username or ID to start!
    Example: clip360net or 116819034451508671546
    Title
    Caption
    File name
    Size
    Alignment
    Link to
      Open new windows
      Rel nofollow