Powojnik Ashva, wielkokwiatowe pnącze

Mam takie cudeńko w dużej donicy na tarasie. Na tle kamiennej ściany prezentuje się bardzo ciekawie. Choć jego kwiaty wcale nie są duże, to pnącze to zalicza się do grupy wielkokwiatowych, późno kwitnących. Tak jak wszystkie moje powojniki pochodzi ze szkółki e-clematis. Kwitnie obficie i długo na tegorocznych pędach, od czerwca do września. Powojnik Ashva (Clematis ‚Ashva’) ma prześliczne kwiatuszki o niebiesko-fioletowej barwie z ciemniejszą pręgą po środku. W miarę kwitnięcia kwiaty jaśnieją. Brzegi płatków są finezyjnie pofalowane. To czarujące pnącze wspina się po drabince za pomocą ogonków liściowych. W przyszłym roku muszę zmienić donicę na większą i oprzeć roślinę o drabinkę przynajmniej półtora metrową.

Powojnik Ashva

Wiosną błyskawicznie idzie w górę zdrowymi zielonymi listkami. Pędy na młodych przyrostach sprawiają wrażenie delikatnych, ale szybko drewnieją i zmieniają kolor na brązowy.

Powojnik Ashva
W pierwszym roku urósł na wys. 100 cm i zakwitł trzydziestoma kwiatuszkami

Gdy go kupowałam, to na załączonym opisie miał informację, że rośnie dosyć wolno. Nie wiem czy mogę się z tym zgodzić, bo u mnie w donicy już w drugim sezonie osiągnął wys. ponad 1,8 m i zaczął niesfornie zwisać… cóż, znowu kratka była za niska.

Powojnik Ashva
Malowniczy i bez żadnych wymagań, a do tego mrozoodporny

Powojnik AshvaSadząc powojniki nie zapominajcie o tym, żeby na start dać im żyzną glebę z kilku centymetrowym drenażem.

W przypadku sadzenia w pojemnikach obowiązuje ta sama zasada. Dotyczy to również wiosennego cięcia. Na początku marca usuwam martwe pędy, a żywe przycinam na wys ok. 40 cm. W połowie kwietnia zasilam roztworem gołębiego guana lub nawozem o spowolnionym działaniu, takim w granulkach. Nie zapominam o regularnym podlewaniu.

Powojnik Ashva
Na tle równie pięknych powojników posadzonych w gruncie

Powojnik Ashva

Powojnik Ashva
Soczyste liście i bujne kwitnienie

Od kilku lat mam w ogrodzie około trzydziestu pnączy powojników i muszę Wam powiedzieć, że nie są łatwe w uprawie. Sprawiają wiele kłopotów i rozczarowań. Niektóre z nich zapadają przede wszystkim na tzw. uwiąd powojnika. Bardzo niefajnie to wygląda i szpeci ogród. Doprawdy nie wiem, dlaczego to się u mnie dzieje? Przecież tak bardzo dbam o rośliny i stosuję się do wszystkich zaleceń profesjonalnych hodowców. Wiele cennych uwag wyniosłam z artykułu pod tym linkiem.

Po trzech latach uprawiania powojników zauważyłam, że jest wśród nich kilka naprawdę odpornych i niezwykle silnych, to właśnie powojnik Ashva, Little Mermaid, a przede wszystkim powojnik Mrs Robert Brydon.

Inne pnącza z zaciekawieniem obserwuję i czuję, że te najsłabsze i najbardziej chorowite z pewnością wyeliminuję z ogrodu.

Róże

Powojnik Ashva u schyłku lata

We wrześniu, ulistnienie jest nadal bujne, choć liście już nie tak zielone jak kilka tygodni wcześniej. Miejsce przekwitłych fioletowych kwiatuszków zajęły malownicze, rozczochrane czuprynki. Gdzieniegdzie widzę nowe, zieloniutkie pędy i maleńkie pączki…, a więc będzie dalsze prześliczne kwitnienie.

Powojnik Ashva
Wrześniowe rozczochrane czuprynki

Jesienią donicę stawiam na styropianie i opatulam folią bąbelkową, góra oczywiście odkryta i obłożona jedliną. Nie mam niestety pomieszczenia, w którym mogłabym ją przechować. Wiosną z utęsknieniem czekam na bujne kwitnienie tej rośliny i wielu, wielu innych.

Zerknijcie proszę jeszcze na inne moje kolorowe powojniki i niech Wam się buzia uśmiechnie http://www.ogrodpodlasem.pl/powojniki-pnacza-zauroczenia/

Róże

5 komentarzy

  1. Choć sama nie mam ogrodu, bardzo przyjemnie popatrzeć na Twoje zdjęcia – są bardzo klimatyczne! A powojniki budzą miłe skojarzenia – moja mama je hoduje 😉
    Pozdrawiam,
    Klaudia, z-dusza.pl

Skomentuj proszę

Navigate
Please enter Google Username or ID to start!
Example: clip360net or 116819034451508671546
Title
Caption
File name
Size
Alignment
Link to
  Open new windows
  Rel nofollow