Któregoś upalnego, lipcowego dnia, przechadzając się po ogrodzie, w zwiewnej sukience i słomkowym kapeluszu, poczułam w pewnym momencie, delikatny powiew wiatru. Trwało to tylko moment,…
Któregoś upalnego, lipcowego dnia, przechadzając się po ogrodzie, w zwiewnej sukience i słomkowym kapeluszu, poczułam w pewnym momencie, delikatny powiew wiatru. Trwało to tylko moment,…